Twój 1 % podatku

To cegiełka, która może zbudować świat otwarty dla niewidomych

WSPOMNIENIA Z KONFERENCJI


 

 

O KILKA PŁATKÓW ŚNIEGU ZA DUŻO

Mroźna zima wcześnie przywitała nas w tym roku. Nie wiadomo skąd i nie wiadomo jak wyrzuciła na ulice chyba cały zapas śniegu. Dzwoni raniutko jedna ze szkół dla niewidomych, że wyjechali, ale muszą zawrócić, bo takie zawieje, zamiecie i zaspy, że nie ma sensu jazda do Warszawy. Bo i czasu zajmie o wiele, wiele więcej i dzieci umęczy co niemiara. Bardzo nas to zasmuciło, bo wiadomo, że dzieciaki miałyby i świetną zabawę i odrobinę czegoś poważniejszego. Bo wiadomo, że Mikołaj najbardziej czeka na tych, dla których dorosłość tymczasem jest tylko marzeniem. I przygotował już dla Nich mnóstwo niespodzianek. Szkoda. Za chwilę dzwoni Dyrektor kolejnej szkoły. Taka sama sytuacja. No, ale przecież wiadomo, że przebrnięcie kilkuset kilometrów w takich warunkach to faktycznie nie lada wyzwanie dla dorosłych, a co dopiero dla naszych dzieci – tych młodszych czy też starszych. A potem okazało się, że bydgoski stół do ping – ponga zawrócił z drogi – bo śnieg. Co teraz?! Przecież przed nami Mistrzostwa Polski o puchar Prezesa Fundacji Szansa dla Niewidomych! Tylu chętnych! Stowarzyszenie CROSS postanowiło jednak wygrać ze śniegiem – zorganizował się drugi stół, a wiadomo przecież, że o stoły do gry w ping ponga dla niewidomych wcale nie jest łatwo. Więc dojeżdżali kolejni nasi goście, zziębnięci, ale uśmiechnięci  - i wcale nie tylko dlatego, że gorąca kawa i herbata już na nich czekały. Bo przecież Konferencja to swego rodzaju święto dla tych, którzy widzą inaczej i tych, którzy to widzenie chcą ułatwić. Samych odwiedzających przejechało do nas ponad 1300 osób – co, zważywszy na aurę, naprawdę jest dla nas powodem do wielkiego zadowolenia. A jeszcze  przeszło 40.wystawców oraz różnego rodzaju organizacji działających na rzecz osób niewieodmych, z Polski oraz z zagranicy.

Więc działo się naprawdę dużo. Sesja merytoryczna, która cieszyła się naprawdę ogromnym zainteresowaniem. Więc Międzynarodowa wystawa sprzętu rehabilitacyjnego i oprogramowania dla inwalidów wzroku! – ileż telefonów mamy po Konferencji z wyrazami smutku, że ktoś nie mógł dojechać na Konferencję, a tak bardzo chciał poznać, zobaczyć, dotknąć. Bo przecież taka wystawa to nadzieja dla osób niewidomych i słabowidzących na lepszą jakość życia prywatnego, społecznego, zawodowego. Urządzenia na niej prezentowane to nadzieja, że można inaczej niż tylko skromnie i cichutko w domu; nadzieja, że można żyć jak widzący, tylko w nieco inny sposób, przy większej ilości oprogramowania wokół. Ale można.

Wystawa książki dla niewidomych także cieszyła się dużym zainteresowaniem. Wystawiono nie tylko książki brajlowskie, w druku powiększonym czy też audiobooki, ale i grafikę wypukłą, plany miast

Nasza miła Koleżanka w Świecie dźwięku i dotyku miała o kogo zadbać, ponieważ zainteresowanych kolejnymi konkursami było wielu. Do ciemni przychodzili nie tylko niewidomi, ale i ci, którzy na dobre widzenie narzekać nie mogą, a jednak chcieliby choć troszkę poczuć jak to jest być sprawnym inaczej. Żeby potem lepiej pomagać swoim niewidomym przyjaciołom.

Nie można nie wspomnieć o przecudownych koncertach. Najpierw zagrał nam niezwykle skromny Marcin Koziak, uczestnik tegorocznego Konkursu Chopinowskiego. Ależ to były emocje! A potem do świata jazzu zabrał nas Janusz Skowron wraz ze swoim zespołem. Koncerty troszkę nam się przedłużyły, ale przecież trudno zbyt szybko nacieszyć uszy tak piękną, głęboką i wysublimowaną muzyką; bez bisów nie mogło się obejść!

Czy napisałam o niezwykłych emocjach przy bezwzrokowym strzelaniu? Chyba jeszcze nie, a przecież kolejka i tu była duża. Niewidomi i widzący, którym wówczas zawiązywano opaskę na oczach równo próbowali swoich szans i w tym konkursie. A potem zwycięzcy nagrodzeni zostali dyplomami oraz mikołajowymi niespodziankami.

No, a Mikołaj żywo zainteresowany był Konferencją, chodził, zagadywał, obdarowywał, podglądał zaciekawiony oraz podekscytowany jakież to nowe technologicznie podarunki może przygotowywać dla swoich niewidomych oraz grzecznych podopiecznych.

Mistrzostwa Polski o puchar Prezesa Fundacji Szansa dla Niewidomych przyniosły nam 6.wygranych – 3. w kategorii kobiet oraz 3.w kategorii płci tej silniejszej. A tu – oprócz dyplomów i upominków rzeczowych – były też nagrody pieniężne. Bo przecież to Mistrzowska Polski!

Oj! Ile się jeszcze działo! Przecież audiodeskrybowanie obejrzeliśmy „Quo vadis”! A Pani wizażystka radziła naszym Paniom jak jeszcze piękniej wyglądać, naszym Panom jak być jeszcze przystojniejszymi. A młodzież z Krakowa dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń poprzez swój artystyczny występ; ależ oni śpiewali!. Tancerze reprezentujący Stowarzyszenie Cross udowodnili nam, że brak dobrego widzenia w żaden sposób nie jest przeszkodą w pięknym tańcu!

Nie udało nam się wspólne granie „Hej Joe” – zbyt mało dotarło do nas niewidomych gitarzystów. Ale my i tak nie porzucamy nadziei na przyszłoroczne bicie Gitarowego Rekordu Giunnessa!

A przy tym wszystkim  należy przypomnieć jak znakomitych Patronów miała Konferencja w 2010 roku (i w tym zakresie mieliśmy, jak w latach poprzednich, ogromne szczęście), choćby Pani Anna Komorowska, Żona Prezydenta RP.  Pan Jarosław Duda, Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych, Pan Adam Struzik, Marszałek Województwa Mazowieckiego, Pan Maciej Szykuła, Zastępca Prezesa Zarządu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Pani Hanna Gronkiewicz – Waltz, Prezydent Miasta Stołecznego Warszawa oraz Pani Prof. dr hab. Katarzyna Chałasińska – Macukow, Rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Czyż mogło być bardziej wybornie?

A nasi konferencyjni Partnerzy? Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach i jego 100-lecie istnienia! Specjalny Ośrodek Szkolno – Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych w Krakowie, przy ul. Tynieckiej 6, który pokazał nam co to prawdziwa determinacja w walce z żywiołem, a zwłaszcza jego skutkami. I wreszcie Stowarzyszenie Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych CROSS, które każdego dnia udowadnia nam, że sport i jego osiągnięcia oraz sukcesy nie są zarezerwowane tylko dla tych, którzy widzą; że wytrwałością i uporem pokonać można wszelkie bariery.

Bo jest tak, że cała Konferencja pokazała nam wszystkim, że chcieć to móc. Że nie ma żadnych barier w sięganiu po marzenia. Że i owszem jest tak, że nie widząc jest trudniej – ale to wcale w żaden sposób nie jest równoznaczne z niemożnością – bo cóż to w ogóle za słowo?

A czy napisałam już, że Pan Marek Kalbarczyk, nasz Prezes, odznaczony został przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach medalem Pax et Gaudium in Cruce - pokój i radość w krzyżu? To wielkie wyróżnienie dla Pana Prezesa, ale też dla każdego kto wraz z Fundacją Szansa dla Niewidomych nie poddaje się w walce o godną rzeczywistość dla każdego niewidomego. Wielkie wyróżnienie, jak i to sprzed kilku tygodni, gdy Pan Prezes został Człowiekiem bez Barier 2010.

Jestem przekonana, że czar  grudnia, czas oczekiwania na Święta, jak również magia Mikołaja pomogły nam wszystkim uwierzyć, że lepszy świat zależy tylko i wyłącznie od nas samych.

A właśnie! Mikołaj miał tyle niespodzianek! Czyżbyśmy naprawdę byli aż tak grzeczni w tym roku? Słodkości, kosmetyki, książki, audiobooki, zegarki brajlowskie, fine reader’y itp.

Temu wszystkiemu przyglądała się pięknie przystrojona choinka. Zdradziła nam w sekrecie, że wszystko jej się bardzo podobało i nigdy wcześniej nie uczestniczyła w takim wydarzeniu. Teraz choinka pomaga nam w Biurze Fundacji. I wspomina razem z nami.

Dla nas, dla Fundacji czas przygotowań był czasem niezmiernie wytężonej pracy, która w żaden sposób nie zamykała 8-godzinnych ram. Konferencji oddaliśmy całe nasze serca, bo każdy nasz Gość był dla nas ważny. Bo chcieliśmy obdarować Go tym, co najlepsze – czy to w części merytorycznej, czy w logistycznej, w zadbaniu o nocleg czy też wyżywienie. Mamy nadzieję, że pomogliśmy naszym niewidomym uwierzyć, że jutro będzie lepsze. Że to jutro już dziś się zaczęło .....  

Monika Nowak

Dyrektor Fundacji Szansa dla Niewidomych

 

 

RODZINA REHA - SERCE ZA SERCE

 

Kolejna konferencja Reha for The Blind In Poland przeszła już do historii. To już ósmy raz zorganizowaliśmy tę znaczącą dla środowiska polskich niewidomych imprezę. Od 3 lat jest to wydarzenie na skalę europejską. Ten rok był dla nas Polaków obfitujący w wiele zdarzeń, które nie mogły nie mieć wpływu na atmosferę towarzyszącą przygotowaniom i prowadzeniu tej konferencji. Z jednej strony tragedia Smoleńska, klęska powodzi 2-krotnie nawiedzająca wiele miejsc w Polsce, z drugiej strony kryzys ekonomiczny, który tak boleśnie dotknął także nasze środowisko, budziły wiele obaw czy tym razem wszystko pójdzie jak trzeba. No bo przecież jak tu mówić i pokazywać wiele ciekawych przedmiotów, urządzeń czy oprogramowania, gdy w tym roku nie wystartowała kolejna edycja PFRONowskiego programu „Komputer dla Homera”. Do tego jeszcze sroga zima. Wszystko to skłaniało nas do zadawania sobie pytania ile osób zechce przyjechać, aby wziąć udział w tej – niezależnie od wszystkiego – bardzo ważnej konferencji i obejrzeć towarzyszącą jej wystawę.

Jednak okazało się, że w większości jesteśmy niezawodni. Prowadzenie tegorocznej konferencji nie było dla mnie wcale takie łatwe. Gdyby nie pomoc mojej współprowadzącej Marysi Łukowskiej oraz pracowników i wolontariuszy Fundacji Szansa dla Niewidomych, pewnie by się to marnie skończyło.

Ale na szczęście moim skromnym zdaniem wszystko poszło dobrze. Przede wszystkim bardzo bogaty program części merytorycznej i dobry poziom referatów i prelegentów, jak też wspaniałe wydarzenia towarzyszące sprawiły, że tę ósmą konferencję możemy uważać za udaną.

Jak wspomniałem na początku, wydarzenia od nas niezależne wywarły jednak wpływ na atmosferę i klimat towarzyszący temu przedsięwzięciu. Jeszcze raz okazało się, że w chwilach trudnej próby możemy być razem i okazywać sobie solidarność i pomoc w potrzebie. Otóż warto wspomnieć o wspaniałej inicjatywie Prezesa Fundacji Marka Kalbarczyka w sprawie pomocy krakowskiej szkole dla niewidomych, która bardzo ucierpiała w wyniku powodzi. Jak sam wspomniał, można było pomóc Krakowowi dzięki temu, że w tę akcję włączyła się cała Polska i europejska Rodzina Reha, dzięki czemu można było już na początku roku szkolnego 2010/2011 otworzyć najnowocześniejszą w Polsce pracownię tyfloinformatyczną. Wartość przekazanego sprzętu i oprogramowania przekroczyła 300 tys. zł. Ale moim zdaniem tę wartość zdecydowanie podbija jeszcze bezcenna solidarność i spontaniczność wyrażona wspomnianymi dobrami materialnymi przekazanymi szkole na Tynieckiej. Dlatego wszyscy ze wzruszeniem wysłuchaliśmy koncertu wdzięczności w wykonaniu uczniów krakowskiego ośrodka.

Oczywiście przekonany jestem, że wiele rzeczy związanych z przygotowaniem konferencji jak i jej przebiegiem pewnie można byłoby zrobić jeszcze lepiej, ale to nie krytyka, tylko niedosyt. Niedosyt przede wszystkim mój prywatny, bo praktycznie nie miałem czasu tyle, ile bym chciał na zwiedzenie wystawy, która moim zdaniem była interesująca i rekordowa. Zorganizowano 52 stoisk dla firm i organizacji chcących pokazać swoją działalność10 Jeżeli chodzi o moją ocenę kierunku rozwoju technologicznych rozwiązań dla niewidomych, to zauważyłem pewne ożywienie w dziedzinie oferowania urządzeń lektorskich w pewnym sensie nowej generacji. Chodzi mi o to, że w tych najnowszych rozwiązaniach odchodzi się od wykorzystywania tradycyjnych skanerów, a stosuje się technikę cyfrowej fotografii dokumentu, co skraca czas dostępu do słowa drukowanego. Oczywiście urządzenia te są dzięki temu mniejsze gabarytowo i prostsze w obsłudze.

Drugim moim spostrzeżeniem jest to, że rośnie zainteresowanie twórców i producentów rozwiązaniami mającymi za zadanie uczynić coraz bardziej przyjazną dla osób z dysfunkcją narządu wzroku, przestrzeń publiczną. Można było to zauważyć zarówno podczas części merytorycznej, gdzie 2 referaty bezpośrednio dotyczyły tej kwestii, jak i na wystawie, poprzez odpowiednią prezentację takich rozwiązań jak „Dolphin Guide” czy „Step-Hear”.

Kończąc tę pokonferencyjną refleksję, pragnąłbym, aby w przyszłym roku w większej niż dotychczas ilości przybyli na nią ci, którzy decydują o tym, na co będą wydawane publiczne pieniądze przeznaczone na rehabilitację niewidomych. Od początku organizacji tego ważnego przedsięwzięcia widzę jakiś niczym nieuzasadniony opór w zainteresowaniu się tym wydarzeniem wśród pracowników PFRON i Centrów Pomocy Rodzinie. Przecież wiadomo, że świat i tak pójdzie swoją drogą, a ci pracownicy, nie widząc potrzeby uczestnictwa w naszych konferencjach, nieświadomie skazują polskich niewidomych na dreptanie w miejscu. Mam nadzieję że to moje pragnienie w przyszłym roku nie będzie aktualne i zobaczymy na konferencji zdecydowanie więcej osób, które mają istotny

wpływ na to, jaką drogą pójdzie rehabilitacja polskich niewidomych.

Na koniec wyrażam ogromną wdzięczność wszystkim, którzy przyczynili się do zaistnienia ósmej konferencji. Dzięki Państwa pracy na pewno wzrosła świadomość uczestników w zakresie nowoczesnych rozwiązań wspomagających proces rehabilitacji osób z dysfunkcją narządu wzroku.

 

Sylwester Peryt

PREZES Okręgu Mazowieckiego PZN

 

 

 

 

JA TU BYŁAM PO RAZ PIERWSZY, A JUŻ CZEKAM NA KOLEJNĄ EDYCJĘ!

 

Jako nowy pracownik Fundacji pierwszy raz miałam okazję uczestniczyć w organizowaniu Konferencji. Od razu wpadłam w wir przygotowań: scenariusz, przygotowanie wolontariuszy, biuletyn, poczęstunek… Wszystko trzeba przygotować, a czas uciekał nieubłaganie. Wśród obowiązków przypadł mi także ogromny zaszczyt poprowadzenia uroczystości otwarcia i części merytorycznej Konferencji wraz z Panem Sylwestrem Perytem. Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z osobami niewidomymi. Nie wiedziałam jak do nich podejść, żeby udzielić pomocy, jak mówić, żeby nie urazić.

Bałam się dnia Konferencji, a jednocześnie oczekiwałam go z niecierpliwością. Noc przed, niebo przykryło nas kołdrą śniegu i pogłaskało ostrym mrozem. Wszyscy baliśmy się, że nasi goście nie dojadą. W ciągu pierwszych godzin kilka zaproszonych szkół odwołało swoje przybycie. Wszyscy bali się nadchodzących godzin. Ale ku naszemu zaskoczeniu uczestnicy zaczęli zapełniać salę Konferencyjną jeszcze przed 10.30. Konferencja przy pełnej sali rozpoczęła się niemal punktualnie. Po przywitaniu znamienitych gości i rozdaniu Idoli rozpoczęła się sesja merytoryczna. Z ust referentów padały trudne do wymówienia i niezrozumiałe dla mnie słowa: komórki macierzyste, tyfloinformatyka, audiodeskrypcja. Moja uwaga skupiła się więc na widowni. Z uwagą śledziłam reakcje zasłuchanych uczestników, cieszyłam się konkursem i przerwami, podczas których z Panem Perytem poznawałam środowisko osób niewidomych. Dzień uciekł przeciekając przez palce. Zmęczona, choć zadowolona, wróciłam do domu.

Drugi dzień miał być bardziej spokojny. Scenariusz był od dawna przygotowany. Nie miało wydarzyć się nic niezwykłego, oczywiście poza tym, że choroba krtani nie pozwoliła mi kontynuować swojej roli. Na miarę możliwości stałam się pomocą Pana Sylwestra – jego oczami, suflerką i osobą techniczną od mikrofonu. Znowu przywitanie gości, kilka słów i referaty. Doceniałam ich merytoryczność, choć wciąż niewiele z nich rozumiałam. Pan Sylwester po krótkiej podpowiedzi zapowiedział referat Pani Barbary Planty, Dyrektor SOSW w Krakowie. Referat dotyczył działalności ośrodka, problemów z jakimi się boryka, a w szczególności tych spowodowanych przez tegoroczną powódź. Pani Barbara chciała podziękować za otrzymaną pomoc dla ośrodka, w szczególności Panu Prezesowi Markowi Kalbarczykowi, który w sposób szczególny przyczynił się do odremontowania zniszczonej powodzią pracowni tyfloinformatycznej. Formą podziękowania był niezwykły pokaz talentów podopiecznych ośrodka. Na scenę wyszło dwóch chłopaków prowadzących pokaz. Siedziałam jak zaczarowana. Pamiętam każdą chwilę występu. Niewidoma osoba grająca na fortepianie, na trąbce, na akordeonie… W pamięci mam przepiękny, głęboki głos młodego chłopaka, który śpiewał utwór Michała Bajora, jego głębokie życzenia świąteczne i radość z występu. Takie chwile zmieniają nastawienie.

Poczułam nagle w sobie ogromną siłę, by pomagać osobom niewidomym. I uparcie zaczęłam dążyć do zamierzonego celu… Taki wpływ na ludzi potrafi mieć fundacyjna konferencja!

Maria Łukowska

Fundacja Szansa dla Niewidomych

 

 

 

 


Poszukujesz pracy?

Dołącz do nas